czwartek, 31 sierpnia 2017

Back to school #3 DIY: dziennik

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a to jest wpis z serii Back to school.

Przyszedł najbardziej niewyczekiwany czas w roku. Powrót do szkoły. Zostały już ostatnie dni, ostatnie godziny wakacji. Seria back to school już zawojowała w internecie. Masa filmików pojawiła się na początku sierpnia. W blogosferze zdecydowanie później przyszedł czas. 
W zeszłym roku na moim blogu pojawiły się dwa wpisy Bach to school. W tym roku również postanowiłam skusić się na tę serię. 
Rewelacji tu nie zobaczycie. Jakoś wyjątkowo nie mam zapału na szkolne zakupy itp. Chociaż taki wpis również się pojawi. 
Serię Back to school 2017 rozpoczynam wpisem o dzienniku szkolnym.



Rok temu zrobiłam pierwszy planner. Ta opcja dla mnie jest świetna. Z tymi kupnymi zawsze mi coś nie gra. Dlatego wolę robić je sama. Mój dziennik jest jeszcze niedokończony. Tak jak wspomniałam z zapałem do tego u mnie jest słabo. Większa część jest gotowa i to właśnie tę część Wam pokażę. 

Do zrobienia takiego plannera potrzebujemy: 
*zeszyt (najlepiej w kratkę)
*czarny długopis
*linijkę 
*dużo naklejek 
*opcjonalnie ołówek
*odrobina zdolności plastycznych 



Wybrałam zeszyt z ładną okładką, więc postanowiłam go nie zmieniać. Skusiłam się na format A5 w twardej oprawie. Zeszyt ma 90 kartek i mam nadzieję, że tyle mi wystarczy. 
Następnie na tej białej stronie zrobiłam napis 2017/18. Dookoła w kółeczku przykleiłam naklejki. Bardzo spodobał mi się taki motyw. 




Na następnej stronie napisałam Wrzesień. Zrobiłam też taki mini kalendarz z danym miesiącem. Będę na nim zaznaczać wolne dni. Dla urozmaicenia przykleiłam naklejki. 
Kolejne strony miesięcy są w podobnym schemacie. 





Co do poszczególnych tygodni. Wyszło mi dwa dni na jednej stronie. Co daje nam trzy strony na jeden tydzień. Na niedzielę i sobotę poświęciłam mniej miejsca. 
Sposób pisania i rozmieszczania poszczególnych tygodni jest różny. Zdecydowałam się na wiele wariantów. Każdy tydzień jest robiony inną metodą. 








Na pewno pojawi się jeszcze tabela na oceny i plan lekcji. To niestety musi czekać na rozpoczęcie roku. 



Poprzedni wpis: Rok bloga
Zobacz również: Immortal books Imm
Immstagram:  Gossip.imm
Immchat: gossip_imm
Blog z książkami: https://immortalbooksimm.blogspot.com/

Buziaczki, 
Wasza Imm 



niedziela, 27 sierpnia 2017

Rok bloga

Witajcie,
Ja jestem Imm, a to jest mój blog.

Właśnie tak przywitałam się z Wami równy rok temu. Dziś mój blog ma swoje pierwsze urodziny. Na tę myśli na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Udało mi się. Podołałam. Dwudziestego siódmego sierpnia dodałam swój pierwszy wpis. Miał on tytuł Witajcie. Zaczęłam go dość mądrymi słowami, opisałam dlaczego to robię i opowiedziałam krótko o sobie. Miałam wtedy piętnaście lat i pomysł. 
Teraz mam szesnaście lat i jeszcze więcej pomysłów. Dalej chcę tego tak bardzo jak wtedy. 
Chociaż przez ten rok dużo się zmieniło. Ja się zmieniłam. Czy na lepsze, czy na gorsze- nie mi oceniać.



Zakładając własnego bloga bałam się. Wcześniej prowadziłam blogi z siostrą. W jakimś stopniu takie rozwiązanie było łatwiejsze. Niepowodzenie można było dzielić na pół i cieszyć się z sukcesów z kimś. 
Własny blog to duża odpowiedzialność i masa pracy. Tak czy inaczej cieszę się, że go założyłam. 
Bałam się, że sobie nie poradzę. Poradziłam sobie. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Były gorsze chwile bloga i te lepsze. Raz wyświetlenia idą w górę, a raz w dół. Raz mam chęci, aby pisać, a innym razem ich nie mam. Mimo wszystko przetrwałam burzę i podziwiałam słońce.




Po tym roku uzbierało się trochę komentarzy. Były takie, które czytało się z bananem na twarzy. Motywowały one. Ponad 50 tysięcy wyświetleń to też jakaś tam sumka. Jednak to nie jest dla mnie najważniejsze. Robię to co kocham. Jeśli podoba się to innym to super. Jeśli nie to trudno. 

W ciągu roku blogowania dodałam 64 wpisy. Czy to dużo, czy mało- sama nie wiem. Jak najbardziej jestem zadowolona z tej liczby. Nie ilość, a jakość się liczy. 
Najpopularniejszymi wpisami okazały się te trzy poniżej.


Przez ten czas napisałam gościnny wpis. Możecie go dalej przeczytać. 
Nawiązałam również dwie współprace z których jestem bardzo zadowolona.




Przez ten cały czas na moim blogu pojawiła się masa sesji. W każdym wpisie musiały być zdjęcia. Uzbierało się tych fotografii całkiem spoko. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć z przeróżnych wpisów. Myślę, że jakość trochę się zmieniła. Na pewno mój wygląd się zmienił. Według mnie zrobiłam duży postęp jeśli chodzi o pozowanie do zdjęć, jak i pisanie wpisów. 












Masa przeszkód pojawiła się na mojej drodze. Walka z lenistwem, szkoła, złe warunki atmosferyczne- nie pomagały mi w blogowaniu. 
Są, że odniosłam jakiś sukces. Dopiero minął rok. Przede mną jeszcze wiele wpisów i lat blogowania.

Czy było warto?
Oczywiście, że było. Blog to świetna przygoda, która wciąż trwa. Dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze. Za to, że tak ciepło przyjęliście mój blog. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną za dłużej.

Blog z książkami: Immortal books Imm
Poprzedni wpis: Immortal books Imm
Polecany wpis: Fotobum- recezja fotoalbumu
Zobacz również: Maseczki, które polecam
Immstagram: gossip.imm
Immchat: gossip_imm

Buziaczki, 
Wasza Imm 

sobota, 19 sierpnia 2017

Immortal books Imm

Witajcie, 
ja jestem Imm i jestem szalona, albo głupia. 

Nawet nie wiem od czego powinnam zacząć ten wpis. Może od informacji, że zakładam drugiego bloga? Może od wytłumaczenia dlaczego to robię? Może od opowiedzenia co na nim będzie się znajdywało? Sama nie wiem. 
Może na początek zapewnię, że ten blog dalej będzie istniał. Nowy blog ma być czymś w rodzaju dodatku. Nie chcę nim zastąpić tego dzieła. Wpisy będą pojawiać się cały czas. Chociaż nie ukrywam, że będą jedynie raz w tygodniu. Niestety czas ma swoje prawa. Wnet zaczyna się szkoła, a ja idę do nowej, więc mój czas jeszcze bardziej się skraca. Szkoła średnia to nie przelewki. 
To jakieś szaleństwo. Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić szkołę i prowadzenie dwóch blogów. Póki są wakacje robię wpisy zapasowe i chcę się przygotować na ten ciężki okres jak najlepiej. 
Od dzisiaj prowadzę dwa blogi. Postaram się, aby oba były jak najlepsze. 
Długi ten wstęp, więc już może przejdę do jakiś konkretnych konkretów.



Dlaczego? 

Nad tym na pewno zastanawiają się moi przyjaciele. 
W tamtym roku napisałam pierwszą swoją mini książkę. Tak to wszystko się zaczęło. W tym roku postanowiłam napisać drugą. Wciągnęło mnie w to. W tworzenie własnych historii i postaci. Gdy czytamy książki nie mamy wpływu na losy bohaterów. Gdy piszemy własne- mamy. To mi się spodobało. 
Na koncie mam jedną mini książkę i jestem w trakcie kończenia drugiej. Plany na trzecią są już w mojej głowie. 
Czarny kruk pewnie nie ujrzy światła dziennego. Natomiast Zły przyjaciel mojego brata już ujrzał. 
Druga książkę zaczęłam dodawać na Wattpada. Jednak okazało się, że to nie dla mnie. Wattpad przeze mnie jest traktowany jak portal społecznościowy. A z tymi portalami u mnie jest dość różnie. Nie dbam zbytnio o nie. Głównie służą mi do podziwiania dzieł innych. 
Blog jest czymś innym. Dla mnie ważniejszym. Mogę tu działać tak jak chcę, bez schematów. 
Dlatego postanowiłam zrezygnować z Wattpada i założyć drugiego bloga, gdzie będę zamieszczać moje książki. 
Co prawda mogłabym dodać moje dzieła na tego bloga, jednak zgubiłaby się ta przejrzystość.



Immortal books Imm 

Nad nazwą nie miałam o dziwo problemów. Jestem Imm i nią zostanę. Nazwa drugiego bloga mocno nawiązuje do tej. Immortal books Imm-idealnie odzwierciadla to co znajdzie się na blogu. Książki pisane przez Imm. Tutaj chyba nie mam więcej co tłumaczyć.



Książki Imm? 

Tak jak wspomniałam napisałam już jedną i kończę drugą. Tej pierwszej raczej nie przeczytacie. Chociaż ze mną różnie bywa, więc zdanie mogę jeszcze zmienić. 
Druga książka już wnet rusza. Jej tytuł to Zły przyjaciel mojego brata. Jest w stu procentach fikcją. Ta dziwna historia miała miejsce jedynie w mojej głowie. 
Dlaczego taki tytuł? Ponieważ czytałam masę książek na Wattpadzie i większość miała podobny schemat- bad girl, bad boy, gang, przyjaciel brata, zakazana miłość, bla bla bla. 
Nie ukrywam, że na początku pisałam tę książkę dla żartu. Chciałam połączyć to wszystko i stworzyć coś śmiesznego. jednak po napisaniu kilku rozdziałów wciągnęłam się w tę historię. 
Gang zmienił się na coś w rodzaju sekty. Powstały nowe pomysły. Sama nie wiedziałam, że ta historia tak się potoczy. 
Jestem z tego dumna. Pierwsza książka była niedopracowana. Brakowało w niej tego, a tamtego było za dużo. Ta jest pogmatwana, ale mimo wszystko jakoś wybrnęłam. 
Nie jest też to długa książka. osobiście sama lubię te krótsze. Historie, które możemy pochłonąć w jeden dzień. na tym opiera się moje pisanie. 
Trzecia książka już jest w mojej głowie. Plan na nią powstał całkiem niedawno. Będzie się bardzo różnić od wszystkiego co napisałam. Będzie połączeniem wilkołaków z normalnymi problemami nastolatków. O niej dowiecie się więcej w swoim czasie.



Kiedy? Gdzie? 

Blog już istnieje. Możecie go znaleźć pod nazwą Immortal books Imm, albo kliknąć w link poniżej.


Pierwsze rozdziały pojawią się już wkrótce. Może nawet jeszcze dzisiaj. Dalsze części będą co jakiś czas. Dodawanie ich nie będzie regularne. Może być tak, że w jednym tygodniu pojawi się siedem rozdziałów, a w drugim dwa. Wszystko zależy od wszystkiego. 



Na koniec jedynie chcę Was zaprosić na nowy blog. Mam nadzieję, że zostaniecie na nim na dłużej i wciągniecie się w historię książki Zły przyjaciel mojego brata
Proszę jeszcze abyście podeszli do tego z dystansem. Moje pisanie nie jest na najwyższym poziomie i jestem tego świadoma. Tę książkę można byłoby napisać znacznie lepiej, ale cały czas się uczę. 


Poprzedni wpis: Fotobum- recenzja fotoalbumu
Zobacz również: Ulubieńcy wakacji 1/2
Polecany wpis: Maseczki, które polecam
Immstagram: gossip.imm
Immchat: gossip_imm

Buziaczki, 
Wasza Imm 


środa, 16 sierpnia 2017

Fotobum- recenzja fotoalbumu

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a dzisiaj przychodzę do Was z recenzją. 

Miałam przyjemność przetestowania fotoalbumu z firmy Fotobum. Od samego początku  ten produkt mi się podobał. Wspominałam już o tym nie raz, że lubię takie metody przechowywania zdjęć. Ogląda się je wtedy z przyjemnością. 
W tym wpis opowiem Wam jak i gdzie zamówić taki produkt, powiem o jego wykonaniu i dam propozycję jak go wykorzystać.



Najpierw kilka słów o firmie. 
Fotobum to firma, gdzie możemy zamówić różne fotoprodukty. W ofercie mają fotoStojak, fotoNaklejki, fotoMagnesy, fotoKwadraty, fotoGrafie oraz nowość jaką jest fotoAlbum. 
Ceny produktów są bardzo przystępne. Każdy znajdzie coś dla siebie za niewielkie koszty.



Zamówienie fotoAlbumu to banalna sprawa. Nie musimy pobierać żadnych dodatkowych programów, aby go stworzyć. Nie musimy się również rejestrować, aby korzystać ze stronki. Jest to ogromne ułatwienie. 
Musimy jedynie wybrać interesujący nas produkt. W moim wypadku jest to fotoAlbum. Natępnie wybieramy ile zdjęć chcemy mieć. Do wyboru mamy opcję z 24 fotografii oraz 48. 
Następnie jedynie przesyłamy zdjęcia co trwa chwilkę. Przycinamy fotografie, aby dopasowały się w kształt kwadratu. Gotowe. Możemy zamówić nasz fotoalbum.



Osobiście posiadam wersję z 24 zdjęciami. Są one nadrukowanie tylko po jednej stronie (w przypadku wersji z 48 są po obu). 
FotoAlbum ma wymiary 11x10 cm. jest mały, ale to dodaje mu uroku. 
Papier z którego jest wykonany jest śliski i gruby. Na pewno łatwo się nie zniszczy. Stroną są połączone za pomocą białej spirali, która sprawi, że żadna strona nie opuści swojego miejsca. 
Okładka niestety nie jest do wyboru. Jej wygląd co jakiś czas będzie zmieniał się na stronie. Sami jednak nie możemy decydować o tym jak będzie wyglądać. Jest to małym minusem. 
Okładka, którą posiada mój fotoAlbum jest kolorowa i wakacyjna. Jej kolorystyka bardzo przypadła mi do gustu. na pewno nada się na wakacyjne wspomnienia.



Cena jest bardzo przystępna. Za 24 zdjęcia płacimy 19.90 zł, a za 48- 29.90 zł. Jak za taki fotoAlbum cena jest w sam raz.  Dla osób, które nie chcą wydawać dużo jest idealna. 
Mimo niskiej ceny produkt jest wykonany świetnie. Jakość zjęć jest bardzo dobra. Nie ma co narzekać. Dodatkowo do fotoAlbumu dostajemy naklejki. Mają one różne napisy. Możemy je przykleić i śmiało odkleić. Nie zniszczą one strony. Jest to rewelacyjny dodatek



Na wykorzystanie takiego fotoAlnumu jest masa sposobów. Możemy w nim zamieścić wspomnienia z wakacji, konkretnej podróży. Okładka aktualnie jest letnia, więc takie sposoby nadadzą się idealnie. 
Można również podarować ją komuś na prezent. Wspólne zdjęcia będą dobrym pomysłem. Dodatkowo można użyć naklejek, których napisy wpasują się w taką okazję.



Podsumowując.
Jestem jak najbardziej zadowolona z produktu. Mały uroczy fotoAlbum przechowa moje sesje. Naklejek raczej do niego nie wykorzystam, ale przydadzą się do czegoś innego. Cena jest jak najbardziej odpowiednia. Do wykonania nie mam zastrzeżeń. Polecam jeśli ktoś byłby chętny.



Fotobum 

Strona: Fotobum

Poprzedni wpis: Maseczki, które polecam
Zobacz również: Blue
Polecany wpis: Ulubieńcy wakacji 1/2
Immstagram: gossip.imm
Immchat: gossip_imm 

Buziaczki,
Wasza Imm 

środa, 9 sierpnia 2017

Maseczki, które polecam

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a dzisiaj opowiem o maseczkach, które lubię i polecam. 

Osobiście lubię robić sobie maseczki. Niestety nie robię ich systematycznie. Dlatego jestem zwolenniczką maseczek w większych opakowaniach. W tym wpisie opowiem o trzech produktach, które zostały ze mną na dłużej. Różnią się one od siebie, dlatego raczej każdy znajdzie coś dla siebie. 
We wpisie znajdą się krótkie informacje o nich, cena oraz ocena ogólna. Mam nadzieję, że taki wpis przypadnie Wam do gustu i zapraszam do czytania.


środa, 2 sierpnia 2017

Ulubieńcy wakacji 1/2

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a lipiec dobiegł końca. 

   W moim wakacyjnym dzienniczku znajduje się specjalna strona. Na niej zapisuję to co spodobało mi się w lipcu. Nazbierało się troszkę rzeczy, dlatego właśnie piszę ten wpis. 
Jest to pierwsza część wakacyjnych ulubieńców. Druga pojawi się pod koniec sierpnia, albo we wrześniu.
Zacznę chyba od nie ulubieńca, ponieważ jest tylko jeden. Mianowicie mam na myśli czas. Czas, który w wakacje pędzi jak szalony. Nawet nie wiem kiedy lipiec minął. Sierpień znając życie zleci jeszcze szybciej.