sobota, 8 lipca 2017

Inna

Witajcie, 
Ja jestem Imm i jestem immna.

    Jest to już drugi wpis z maratonu weekendowego. Dzisiaj przelewam swoje myśli. Opowiadam o tym, dlaczego czuję się inna i dlaczego to lubię. Jest to dość chaotyczny post. Milion myśli przychodziły mi do głowy na raz. Za dużo, aby to wszystko sensownie ogarnąć. Mam nadzieję, że ten nieład nie będzie Wam zbytnio przeszkadzał. 




Jestem inna
Patrzę głębiej, wnioskuję, zastanawiam się i analizuję. Większość osób tak nie robi. Patrzą powierzchownie. Widzą niebieski, a ja zastanawiam się jaki  to odcień. 
Potrafię mieć milion teorii. Widzę świat z miliona perspektyw. Moje argumenty się nie kończą.

Nie idę za stadem.
Mam swoją drogę. Jeśli w coś wierzę, będę się tego trzymać.  Jestem na etapie, w którym na palcach mogę wymienić osoby, których opinia mnie obchodzi. Jestem jaka jestem. Choć nie raz mogę być dziwna to mi to nie przeszkadza.  

Chcę być sobą i nikim innym. Kocham siebie, a zarazem ​nienawidzę. Nie przeszkadza mi to. To dalej część mnie. Staram się być kreatywna, oryginalna. W dzisiejszych czasach nie jest to łatwe.



Dlaczego czuję się inna? 
Myślę inaczej. Czuję inaczej. Żyję inaczej. Słucham innej muzyki niż moi znajomi. 

Chcę być inna. Nie chcę gnać za tłumem. To jest ciężkie. System oczekuje, że każdy będzie​ taki sam. Choćby szkoła. Chcą abyśmy wszyscy byli jak "ci najlepsi uczniowie".

Jestem tolerancyjna. 
Lubię innych ludzi, którzy się czymś wyróżniają. Świat staje się czarno-biały. Nie chcę, aby tak było. Każdy z nas ma w sobie coś innego, ale stara się to ukryć.


Wszystko takie samo.
Wchodzę na YT i widzę takie same filmiki. Ktoś coś wymyśli to ktoś inny ukradnie pomysł. Internet jest przeładowany od podróbek. 
Niestety z blogami jest podobnie. Widziałam trzy co miały ten sam nagłówek. Myślałam, że to cały czas ten sam blog, bo nie zwróciłam uwagi na nazwę. 

Jedni powiedzą że to trendy. Mnie to nudzi. Nie mogę powiedzieć, że jestem modna. Gdy widzę jedną, drugą, trzecią, dziesiątą osobę np. w tej samej bluzce czuję się jakbym widziała klony. 

Gdy widzę na ulicy osoby ubrane inaczej niż wszyscy moje serce się raduje. 

Każdy z nas jest wyjątkowy i nie rozumiem dlaczego ludzie chcą to ukryć. Zakładanie masek to nie jest dobre wyjście. W końcu zapomnimy kim tak naprawdę ​jesteśmy. 

Brak kreatywności innych, zabija cudzą kreatywność. 
W jednym z wierszy, który słyszałam było coś, że wszystko już było. W jakimś stopniu się z tym zgadzam. Jednak do tego co było lub jest możemy dodać coś innego. 
Blog, książki, piosenki, rysunki. Wszystko staram się robić po swojemu.



Jestem inna, bo nie boję się mówić​. Mam dość milczenia. Kiedyś mówiłam, ale tyle ile trzeba. Teraz chcę wyrazić wszystko. Milion myśli czeka, aż przeleje je na papier. 
Znam też granicę. Wyczucie czasu jeszcze jakieś mam. 

Jestem inna, bo mam w głowie chaos. Chaos nad którym nie chcę panować. Mętlik w głowie pobudza moją kreatywność. Chcę być kreatywna. Nie chcę być jak inni. Nie chcę wpasowywać się do tłumu. 

Jeśli mówię coś to dlatego, że tak twierdzę. Nie dlatego, że inni tak twierdzą.



Nie jestem typową nastolatką. Nie interesują mnie narkotyki, palenie czy alkohol. Choćby wszyscy brali, palili, pili. Ja nie będę. Mam własny mózg. 

Często to co dla innych jest fajne, dla mnie takie nie jest. 

Inność to kwestia człowieka. Dla każdego z nas jest ona czymś innym. 

Dlaczego jestem inna? 
Najprostsza odpowiedź brzmi: bo tak się czuję. 
  
Mam wrażenie że nie pasuję do "tego świata". Czuję się jakbym była z innej planety. 
Nie pasuję do znajomych, do szkoły, do tego kraju. 
Gdzie jest moje miejsce? 
W łóżku. Gdy piszę książki, nowe wpisy na bloga. Wtedy czuję, że jestem odpowiednią osobą, w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. 

Gdy mogę przelać moją inność na papier czuję ulgę. 
Potrafię przeżywać własne myśli całą sobą. Uwielbiam wyrażać siebie i swoje zdanie.



Czuję się inna wśród moich znajomych. Gdy wszyscy śmieją się z czegoś co mnie nie bawi. Tematy na które nie mogę się wypowiedzieć. Szczerze mówiąc przez te wszystkie lata, dopiero teraz mam przyjaciela przy którym czuję się w 100% sobą. Nie muszę nikogo udawać, bo wiem, że on mnie lubi taką jaką jestem (przynajmniej mam takie wrażenie). Różnimy się od siebie, ale te różnice nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie. Przez nie ta przyjaźń jest jeszcze lepsza.



Już jutro dziwne fakty o mnie. Zapraszam. 

Poprzedni wpis: Another difference
Zobacz również: DIY: wakacyjny dziennik
Polecany wpis: Kawaii sesja
Immstagram: gossip.imm
Immchat: gossip_imm

Buziaczki, 
Wasza Imm 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz