poniedziałek, 26 czerwca 2017

Koniec jest zaledwie początkiem

Witajcie,
Ja jestem Imm a ten tydzień był ciekawy. 

Ostanie dni szkoły i początek wakacji. Komers, zakończenie roku i ostatni odcinek ostatniego sezonu SKAM. Tyle szczęścia przez siedem dni. Ponieważ mam plany na ten tydzień i będzie się coś działo postanowiłam napisać kolejny wpis z serii Z pamiętnika Imm. Nie wiem jak Wam, ale mi podoba się ta seria. 
Tak samo jak we wcześniejszym wpisie wspominałam: część zdjęć będzie robiona telefonem, będą to np. zdjęcia ze snapchata. Chcę, aby to były luźne wpisy. 
Prawdopodobnie wpis sam w sobie będzie długi, więc nie będę go przedłużać.




Poniedziałek 19.06

Na dobry początek tygodnia była ładna pogoda. Nie wiem jak u Was, ale u mnie z tą pogodą średnio było. Całe szczęście, że było słoneczko. Nie lubię w deszczu chodzić do szkoły. 
Obawiam się, że rano nie wstanę. Ostatnio nie chodziłam do szkoły i zaczęłam przestawiać się na tryb wakacyjny. W ciągu roku szkolnego chodzę bardzo wcześnie spać (zdarzało się, że była to godzina 20:00). Natomiast w wakacje chodzę spać bardzo późno. Dałam rady. Wstałam nawet szybciej niż powinnam. 

W szkole jak pewnie w każdej- nudy. Robienie dekoracji, próby i nic nie robienie na innych lekcjach. W sumie jest to lepsze od nauki. Na plastyce miałam przyjemność korzystać z telefonu przyjaciółki. Niżej macie jednego z kilku kreatywnych karniaków.



Tego dnia otrzymałam również śliczny rysunek od przyjaciółki o której wspomniałam już powyżej. Wiedziałam, że mnie narysuje, ale nie wiedziałam, które zdjęcie wybierze. Wybrała moje ulubione z czego się cieszę. Nie znam się na rysowaniu, ale moim nieprofesjonalnym okiem mogę stwierdzić, że rysunek jest prześliczny. Patrze na niego i widzę siebie (nieco ładniejszą niż w realu). Jeszcze raz dziękuję Monice. Mam nadzieję, że nie obrazi się na mnie, ponieważ nie zapytałam o zgodę (#Rebel).



Wtorek 20.06

Dzień komersu. Słońce świeciło aż za bardzo. Chciałam ładnej pogody, ale było za gorąco. Na dobry początek dnia lepiłam uszka. Następnie odcineczek Shamless. Oglądam ten serial od kilku dni i mogę Wam go polecić. Powinien spodobać się osobom, które lubią seriale o "zwyczajnym" życiu.

Źródło zdjęcia: http://vider.info/dir/+dnmm8

Komers zaczynał się 0 16:00. Musiałam pomalować się, zrobić włosy i zdjęcia. Zaczęłam się przygotowywać trzy godziny wcześniej i zostało mi jeszcze troszkę czasu.
Stylizację, makijaż i fryzurę możecie zobaczyć we wpisie, który planuję dodać w środę.

Na miejsce (czyli do szkoły) dotarłam przed czasem. Gorąco, gorąco, gorąco i na polu, i w szkole. Okazało się, że przedstawienie zacznie się o 17:00. Zaczęło się. Klasy drugie, które to przygotowywały miały taki sam scenariusz jak my na zakończenie roku. Najbardziej podobały mi się życzenia, czy tam wierszyk, który był po japońsku.
Następnie poszliśmy do klasy, gdzie czekał na nas poczęstunek. Najsmaczniejsze były chipsy z ketchupem. Genialny wynalazek polecam. W sumie nic ciekawego się nie działo. Czekaliśmy do pizzy i planowaliśmy wyjście.
Zjedliśmy pizzę i wyszliśmy. Tak po prostu poszliśmy do Zająca. To była bardzo dobra decyzja. Graliśmy w Eurobiznes. Takiego komersu nigdy nie zapomnę.



Środa 21.06

Nie mogłam spać pół nocy. Obudziłam się około 11:00. W nocy i nad ranem była burza, która nie dała mi spać. Aby zasnąć muszę mieć ciszę. Totalną ciszę. Wstałam, ogarnęłam się i musiałam jechać do okulistki. Zdecydowanie bardziej wolałabym jechać do dentystki.

Około trzy godziny spędziłam w poczekalni, więc całkiem długo. Okulistka jak zawsze była dość nie miła. Dodatkowo jakiś pan w poczekalni gadał, gadał i gadał. Chwalił się całym swoim życiem, mówił o jakiś głupotach w taki sposób, aby wszyscy to słyszeli.

Tego dnia na blogu pojawił się wpis na który Was serdecznie zapraszam.
Link do wpisu ---->  GRWM: komers




Czwartek 22.06

Ostatni dzień szkoły i pierwszy dzień wakacji. To na co czekali wszyscy. Rano musiałam iść na dekorowanie sali. Prawie nic nie zrobiłam, ale nie ważne. Podawanie szpilek też jest ważne.
Później nie robiłam nic ciekawego. Jeszcze później zaczęłam przygotowywać się. Niżej możecie zobaczyć jak wyglądałam.



Zakończenie roku. Nasze przedstawienie wyszło całkiem, całkiem. Mi się nawet podobało. Oczywiście były przemowy, rozdania nagród, świadectw i innych. Trwało to długo. W końcu i ja dostałam moje świadectwo. Od klas drugich otrzymaliśmy pamiątkowe poduszki. Na szczęście zdjęcie jest na poszewce, którą można ściągnąć.

Wszyscy się żegnali, płakali. Ja w tym czasie siedziałam sobie z moim przyjacielem na ławce przed szkołą i rozmawiałam. Tak po prostu. W sumie takie zakończenie mi się podobało.
Poczułam się wolna. Już nie muszę wracać do tej szkoły. Jeden rozdział się zakończył, więc mogę zacząć kolejny.



Piątek 23.06

Na dzień dobry przywitał mnie brak prądu. Myślałam, że oszaleję. Żyjemy w czasach, w których bez prądu nie da się żyć. Czułam pustkę. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wzięłam kartkę, książkę, ołówek i kratki. Zaczęłam rysować. Najpierw przerysowałam sobie z książki zarys postaci. Później stworzyłam wampirka. Uwielbiam wampiry.
Gdy nie chciało mi się już rysować najpierw szkicu brałam jakąś kredkę i od razu rysowałam postać. Myślę, że wyszło mi to całkiem nieźle.

Tego dnia musiałam zawieźć papiery do szkoły. Nie na widzę jeździć autobusami. Nie cierpię tego. Jeszcze autobus, którym jechałam spóźnił się. Stałam na przystanku i prawie dostałam zawału. Na szczęście w końcu dotarł autobus i mogłam pojechać. Dostałam krówkę, dałam papiery i oczywiście zapomniałam o zdjęciach. Liczyłam na spokój, a muszę dowieść zdjęcia i jechać do lekarza zawodowego.

Z serii "Paulina nie ma szczęścia w życiu"- padało. Zgadnijcie kto nie miał parasola. Tak- ja. Na szczęście moja siostra przyszła do mnie, czyli tam gdzie wysiadałam z autobusu i miała parasol.
Do domu wróciłam mokra i zmęczona.



Sobota 24.06

Pół soboty przespałam. Drugie pół byłam na grillu z grillem bez grillowania. Ogólne ze znajomymi się spotkaliśmy i głównie graliśmy w Eurobiznes. Tym razem niestety gra potoczyła się inaczej. Chociaż dla mnie najważniejszy był Bon Bon. Chciałam mieć tam hotel i się udało. Ten hotel na Bon Bonie traktowałam jak zwycięstwo i dalej tak jest.


Ostatnio, w sumie od dwóch dni męczę piosenkę Despacito w wersji rockowej nightcore. Rzadko słucham popu (jeśli to jest pop), a jak już to Nightcore, albo jakaś wersja rockowa.
Link do wersji jakiej słucham -----> Nightcore- Despacito (Rock Version)


Niedziela 25.06

Chyba przez cały dzień oglądałam serial. Nie zrobiłam niczego pożytecznego. To był dość męczący tydzień i potrzebowałam przerwy. Trzy czy cztery odcinki Shameless to idealny odpoczynek. Zaczęłam drugi sezon i podoba mi się tak samo jak pierwszy.
Oprócz tego z siostrą zamówiłyśmy kilka rzeczy i jak przyjdą na pewno zrobię jakiś Haul.

Źródło zdjęcia: https://www.wykop.pl/tag/shameless/wszystkie/


Z pamiętnika Imm: Exodus
Poprzedni wpis:  GRWM: Komers
Zobacz również: Produkty do ust #2
Polecany wpis: Serialoholiczka #4
Immstagram: gossip.imm
Immchat: gossip_imm

Buziaczki, 
Wasza Imm 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz