poniedziałek, 29 maja 2017

Exodus

Witajcie, 
Ja jestem Imm i mam dużo wolnego. 

     W kwietniu dodałam wpis dotyczący trzech dni. Było to coś w rodzaju daily vlogów, tylko, że nie był to film, a wpis. Chyba rozumiecie o co mi chodzi. Stwierdziłam, że fajnie byłoby zrobić z tego taką mini serię. Co jakiś czas będą pojawiać się posty o tematyce daily. Moje życie nie jest jakoś super ciekawe, ale będę starała się je urozmaicać. Od razu uprzedzam, że część zdjęć będzie miała nieco gorszą jakość, ponieważ będę robiła je telefonem. Niektóre zdjęcia będą robione aparatem, więc ich jakość będzie lepsza. W poście będą pojawiać się zdjęcia, które wrzucam na Snapchata. Mam nadzieję, że to Wam nie będzie przeszkadzać. 
Na wakacjach takie wpisy będą pojawiać się często, bardzo często. Mam plan, aby były co tydzień. Takie małe podsumowanie tygodnia. Nie wiem jeszcze co z tego wyjdzie, ale chęci są, a od czegoś trzeba zacząć.




Planów na ten tydzień jako tako nie mam. W poniedziałek i wtorek nie idę do szkoły, tak samo w czwartek i piątek. W środę muszę iść, bo mam do napisania sprawdzian z biologii. Mam parę rzeczy do zrobienia, ale więcej dowiecie się w dalszej części wpisu. 


Poniedziałek 22.05


Dzień jak co dzień zaczęłam od sprawdzenia fb, instagrama, snapchata i yt. Jest to nieodłączna część mojego dnia. Bez tego nie wstanę. Poniedziałkowy dzień spędzam w domu. Mam wolne, więc nie idę do szkoły. Przyszedł czas na ogarnięcie się. Jestem na etapie testowania kremu z Ziaji. Jak na razie mam mieszane uczucia, wydaje mi się troszkę za tłusty. Chciałabym wam polecić odżywkę do włosów. Kupiła ją moja mama w Rossmannie na jakiejś promocji. Mam dwie wersje. Jedna czeka na swoją kolej, a druga mi służy. Włosy są po niej miękkie, nie elektryzują się, łatwo rozczesują i pięknie pachną. Jest prosta w użyciu i mi przypadła do gustu. Mianowicie mam na myśli odżywkę z Schwarzkopf Gliss Kur. 


Stwierdziłam, że przydałoby się uzupełnić podania do szkoły. Mam w planach jutro je zawieźć, a nie chcę tego robić na ostatnią chwilę. Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię uzupełniać dokumentów. Zawsze boję się, że coś pomylę i będą jakieś problemy. 
Za dużo tych podań nie mam, ponieważ tylko dwa. Mniej więcej wiem do jakiej szkoły chcę iść, przyjąć raczej mnie przyjmą, więc nie widziałam sensu składania miliona podań do miliona szkół.


Zgrałam też kilka fajnych aplikacji. Szukałam jakiegoś organizera, plennera, albo listy rzeczy do zrobienia. Lubię być dobrze zorganizowania. Do szkoły prowadzę planner i stwierdziłam, że tak prywatnie też by mi się przydał jakiś organizer. Próbowałam kalendarza, ale to nie to. Zrobiłam coś na wzór Bullet journal, ale to też nie wypaliło. Może wersja elektroniczna będzie w sam raz. 
Jeśli znacie jakieś aplikacje warte uwagi, koniecznie piszcie w komentarzach.

Najsmutniejszą rzeczą tego dnia była śmierć Finna. Mam tak, że jak zacznę oglądać jakiś serial to się z nim zżywam. Tym razem też tak jest. The 100- serial w którym umiera masa ludzi. Jadnak żadna śmierć nie była tak dramatyczna, jak śmierć Finna. Nie byłam i nie jestem ogromną fanką tej postaci, po prostu go lubię. Scena, w której zostaje zabity była mega smutna. Choć wiedziałam, że na 100% umrze i tak miałam cichą nadzieję, że tak nie będzie. Nawet mniej przykro mi było, gdy umierał Atom.
Przepraszam za spojler.

Źródło zdjęcia:http://www.hypable.com/the-100-season-2-will-finn-die-redemption/


Korzystając z wolnego zrobiłam moją część zadania na technikę. Generalnie mamy do zrobienia filmik instruktażowy i model. Grupa, w której jestem robi miniaturkę domu z horroru. Myślę, że rozumiecie o co chodzi. Zrobiłam regał i stół. Wyszło to jak wyszło. Efekt myślę, że jest całkiem znośny. Jakbym robiła to drugi raz, na pewno wyszłoby inaczej.


Wtorek 23.05

W poniedziałek późno poszłam spać. Spałabym smacznie do dziewiątej, albo i dłużej. Niestety obudziła mnie mama. Tego dnia w planach mam zawiezienie podania do szkoły. 
Miałam chęci, czas i pretekst, aby się pomalować. Wykonałam mój standardowy ostatnio makijaż. Nie chciałam kombinować. Jedynie poszalałam z ustami i wybrałam mocniejszy kolor.  Ubrałam się też całkiem prosto. Pogoda była niepewna, więc założyłam czarne spodnie z dziurami, czarną koszulkę na cienkich ramionczkach, luźną koszulę i czarne trampki.


Po krótkiej podróży dotarliśmy do szkoły. Nie ukrywam, że byłam przerażona. Ogromnie budynki mnie niepokoiły. Myślałam, że trudniej będzie odnaleźć ten właściwy. Okazało się to bardzo proste. Znalezienie sekretariatu również nie było takie trudne, jak mi się wydawało. Nie wiem jak Wy, ale ja czasami przed wejściem gdzieś, zastanawiam się co powiedzieć. Tym razem też tak było. Skusiłam się na: "Dzień dobry. Przyszłam złożyć podanie." Tak jak miałam w planach, podanie złożyłam. Chciałam już wychodzić, lecz zatrzymała mnie pani. Druga próba wyjścia również poszła na marne. Za trzecim zatrzymała mnie pani, aby dać mi przypinkę i wreszcie mogłam opuścić budynek szkoły. 

Następnie udaliśmy się na zakupy. Kupiłam sobie okulary przeciwsłoneczne. Nie ważne, że nic w nich nie widzę. Są ładne i na pewno wykorzystam je do zdjęć. Z mamą odwiedziłyśmy kilka lumpeksów. W jednym wszystko było po 1 zł i to właśnie tam kupiłyśmy najwięcej. Głównie szukałam ja i znalazłam na prawdę fajne rzeczy. Więcej o tym dowiecie się z wpisu, który planuję dodać.




Środa 24.05


Tego dnia musiałam udać się do szkoły. Jakby nie sprawdzian z biologii, raczej bym nie poszła. Z trudem wstałam z łóżka. Pogoda była podejrzana. Obstawiam, że będzie padać. Chciałam iść w spódnicy, albo w spodenkach. W końcu i tak poszłam w spodniach. 
W drodze męczyłam piosenki Blessthefall. 

Na angielskim napisałam wiersz i chciałabym Wam go zaprezentować. 


Była sobie Monika 
chciała zjeść batonika 
Lecz  w szkole na angielskim była 
I bardzo się tym zmartwiła 


Sprawdzian z biologii okazał się trudniejszy niż myślałam. To jest ten moment, w którym człowiek żałuje, że nie uczył się więcej. Obawiałam się, że dostanę zero, albo dwa. Minus trzy to nawet dobra ocena. Patrząc, że niektóre zadania były kompletnie dla mnie niezrozumiałe. 

Pogoda cały dzień płatała figle. Ciemnie chmury wróżyły deszcz, który ostatecznie się pojawił. liczyłam na chociaż drobne słoneczko. Mam napisane kilka wpisów, ale nie mam zdjęć. Aby je zrobić potrzebuję ładnej pogody. Tym czasem pada i grzmi. 

The 100, czyli serial, w którego się wkręciłam. Na razie oglądam drugi sezon, ale ze smutkiem muszę przyznać, że pierwszy był lepszy. Jakoś przez śmierć Finna, serial stracił to coś. Bohaterowie są tacy zdesperowani, agresywni i każdy myśli, że wie lepiej. Również ilość wątków jest za duża. W pierwszym sezonie mieliśmy akcje na Ziemi i w kosmosie. Teraz jest Miasto świateł, Mount Weather i Ziemia. Jedno dodatkowe miejsce. Może się to wydawać, że to tylko jedno miejsce. Tak, czy inaczej za dużo wszystkiego. Sezon nie jest jakiś najgorszy i kiepski. On jest po prostu nieco mniej fajny od pierwszego.

Źródło zdjęcia: https://www.oreros-online.com/blog/billets/99/the-100.html

Czwartek 25.05

Czartek to początek mojego długiego weekendu. Zaczęłam go standardowo. Na snapchacie czekała mnie relacja z wycieczki, na którą pojechała moja klasa. Rozbawiło mnie to troszkę, ale fajnie było zobaczyć, co tam się dzieje. Jak chyba w każdy dzień wolny sięgnęłam po laptopa. Dokończyłam pisać wpisy, które wnet się pojawią. Niestety pogoda dalej jest kiepska, więc dzisiaj raczej zdjęć też nie zrobię.



Ostatnio mam wenę do pisania. Nie wiem, kiedy ostatnio tak dobrze mi się pisało. Korzystając z weny, stwierdziłam, że dokończę pisać książkę. Jest ona w sumie o wszystkim i o niczym. Piszę ją z zamiarem dodania na Wattpada, więc ma dość oklepany temat. Staram się jednak pisać tę historię po swojemu i dodawać jak najwięcej. Na razie mam 29 rozdziałów, a wydarzyło się już całkiem sporo. Jak dodam to kiedyś, to na pewno Wam podrzucę linka. 

Mimo brzydkiej pogody i tak zdecydowałam się na sesję. Zrobiłam nieco mocniejszy makijaż i ruszyłam robić zdjęcia. Ubrałam się tematycznie do wpisu. Wybrałam czarne spodnie, czarne trampki, koszulkę z logo zespołu i dżinsową kurteczkę. Zdjęcia wyszły śliczne. Mi przynajmniej się podobają. Wszystkiego fotografie możecie znaleźć w najnowszym wpisie ----> Cytaty #4 Bring me the Horizon





Piątek 26.05


Znacie to uczucie kiedy budzicie się i boli Was głowa? Tak po prostu Was boli? Ja znam.  
Gdy obudziłam się oprócz lekkiego bólu głowy dostrzegłam słońce. Ucieszyło mnie to. Postanowiłam, że dzisiaj zrobię zdjęcia. Wiecie co? Nie zrobiłam. Cały czas to przekładałam. Zrobię potem, zrobię potem, zrobię potem. W końcu wyszło na to, że wcale ich nie zrobiłam. 
Dzień zaczęłam jak co dzień. Od przeglądania internetów. Na snapie czekała mnie relacja z Zakopanego, na Youtube nowe filmiki. Ostatnio wróciłam do czytania opowiadań na Wattpadzie. Można powiedzieć, że wkręciłam się w to odnowa. W mojej głowie pojawił się kiedyś pomysł, aby zrobić wpis o opowiadaniach, które polecam przeczytać. Jednak na razie są to tylko plany. 
Aby nie zmarnować dnia zrobiłam kilka pożytecznych rzeczy. Między innymi umyłam pędzle do makijażu. Zrobiłam to głównie dlatego, że planuję jutro gdzieś iść i przydadzą mi się one. Przypomniało mi się jeszcze, że mam do zrobienia pracę na plastykę, którą również wykonałam. 


Później rozleniwiłam się całkowicie. Oglądanie The 100 pochłonęło mnie całkowicie. Finałowe odcinki sezonów, w serialach są takie ciekawe. Muszę przyznać, że The 100 ma najlepsze zakończenia sezonów. zawsze w nich jest dużo akcji. Chociaż można mniej więcej przewidzieć zakończenie i tak jest ono ekscytujące. Przedostatni odcinek drugiego sezonu oglądałam na jednym wdechu. To co się tam działo było genialne. Nagły zwrot akcji genialnie mógł zmylić. Gdy wydawałoby się, że bohaterom nie uda się, im się udało. 
Jak dla mnie ten sezon należał do Jaspera, Bellamy'iego i Johna. Te postacie były po prostu świetne. mam nadzieję, że w trzecim sezonie będzie ich dużo. 


Źródło zdjęcia: http://www.hypable.com/bellamy-blake-the-100-love-or-hate-poll/

Jak wcześniej wspomniałam znowu wkręciłam się w czytanie na Wattpadzie. W nocy zamiast spać kończyłam czytać jedno z opowiadań. Nienawidzę tego, że muszę czekać na nowe rozdziały. najczęściej jak wybieram jakieś opowiadanie, to kuszę się na te zakończone, ponieważ nie lubię czekać. Chcę poznać dalsze losy bohaterów, ale nie ma dalszych rozdziałów. Jeszcze ostatni rozdział zakończył się tak ciekawie. 



Sobota 27.05


Tego dnia, również obudziłam się z bólem głowy. Zajęłam się przygotowaniem pracy na konkurs. Zrobiłam wszystko co było potrzebne. Wchodząc na bloggera bardzo się ucieszyłam, ponieważ wpis, który dodałam w środę bardzo Wam przypadł do gustu. Zmobilizowana do dalszej pracy ruszyłam szykować się na sesję. Tym razem postanowiłam w makijażu nie używać czarnego cienia. 
Wiecie co? Użyłam czarnego cienia. Ostatnio matowy czarny cień stał się moim ulubieńcem.
 Po zrobieniu makijażu musiałam jeszcze czekać na siostrę, która robiła przepyszne ciasteczka.

W końcu ruszyłyśmy robić zdjęcia. Mimo tego, że przebierałam się chyba z dziesięć razy, wszystko szło nam bardzo sprawnie. Zdjęcia będziecie mogli zobaczyć w Haulu, który prawdopodobnie pojawi się w czwartek.



Ponieważ musiałam zanieść prace na konkurs, poprawiłam lekko makijaż. Po raz pierwszy zrobiłam też nieco inną fryzurkę. W sumie wyglądałam całkiem uroczo. W planach miałam też kolejną sesję. Zawsze, gdy jestem w jakimś fajnym miejscu i mam warunki- robię zdjęcia. Tym razem też tak było. Według mnie fotografie wyszły cudowne. Ostatnio mam jakiś dobry czas jeśli chodzi o pozowanie.



Nie ma dnia bez oglądania serii. Tym razem skusiłyśmy się na SKAM. Odcinek całkiem, całkiem.  Według mnie wcześniejsze sezony były lepsze, ale ten nie jest najgorszy. Podoba mi się to, że tak często pojawia się Evak. Ja jestem ogromną fanką tej pary.
Wieczorkiem zaczęłyśmy jeszcze trzeci sezon The 100. Pierwszy odcinek przypadł mi do gustu. Nowe wątki wydają się ciekawe. Spodobało mi się to, że pojawili się moi ulubieni bohaterowie.

Źródło zdjęcia: http://skam.p3.no/


Niedziela 28.05

Niedziela jak niedziela. Koniec mojego wolnego, za czym ubolewam. Wzięłam się za dokończenie pracy na technikę. Musiałam skrócić mój regał. Zaczęłam też ogarniać filmik. Nie było to takie łatwe jakim się wydawało. Najpierw musiałam przestudiować mój program do montowania. jak większość programów na moim laptopie lub komputerze, jest on po angielsku. Jednak, gdy już zorientowałam się co, gdzie i jak, szło mi to całkiem sprawie. Zajęło mi to z dwie, trzy godziny. 

Dokończyłam wpis, który pojawi się w czwartek. Jedno ze zdjęć, mogliście zobaczyć na moim instagramie ----> gossip.imm

Pół dnia również oglądałam The 100. Musiałam się jeszcze ogarnąć, aby wyglądać jak człowiek.

Źródło zdjęcia: http://hiddenremote.com/2016/05/10/the-100-season-3-headed-to-dvd-blu-ray-this-july/


Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu mimo tego, że nie był to najciekawszy tydzień. Chcę częściej dodawać takie wpisy i mam nadzieję, że to wypali. 

Zobacz również: Serialoholiczka #3
Polecany wpis: Produkty do ust #1
Z pamiętnika Imm: 3 dni.
Buziaczki, 
Wasza Imm