niedziela, 30 kwietnia 2017

Imm kupuje #6 Promocje w Rossmannie

Witajcie,
Ja jestem Imm i wygrałam starcie. 

    Bitwa w Rossmannie dobiegła końca. Wraz z promocjami skończyły się długie kolejki, przepychanki i deficyt kosmetyków. To co się działo w Rossmannie jest nie do opisania. Kobiety, nastolatki rzuciły się na kosmetyki jak wygłodniałe zwierzęta na ofiarę. 
Na zakupy udałam się w drugi dzień trwania promocji. Wchodząc do jednego ze sklepów zaniemówiłam. Masa ludzi, a mało kosmetyków. Dostanie się do tych regałów graniczyło z cudem. Podchodząc do półeczki wdepnęłam w rozwaloną paletkę, którą strąciła dziewczyna obok. Nie zauważywszy kosmetyków, które chciałam zaczęłam się wycofywać. W pewnym momencie jakaś kobieta uderzyła mnie koszykiem w tyłek. Niezadowolona wyszłam z tego Rossmanna i udałam się do drugiego. Tam zupełnie inna atmosfera. Mniej ludzi, mniejsze kolejki i przede wszystkim kosmetyki. W ciszy i spokoju mogłam wybrać to co mi odpowiada.
Dwóch rzeczy, które chciałam nie było. Przez to wzięłam coś innego.




Usta

Jestem ogromną fanką wszelkich szminek, pomadek, konturówek i balsamów do ust. Mam ich już całkiem sporo. Coś około piętnastu produktów. Na promocji postanowiłam się powstrzymać. Kupiłam tylko jeden balsam do ust. Tylko jeden. Będąc w ostatnim Rossmannie trzymałam już w ręku K Lips. Powstrzymałam się i odłożyłam z powrotem na półkę.


Laura Conti 
Eco soft 

Balsam na który się skusiłam to dla mnie nowość. Kupiłam go przede wszystkim ze względu na wygląd. Ma mega urocze opakowanie w kolorze różowym. Jeszcze go nawet nie otwierałam. Nie mam pojęcia jak działa, ale jest śliczny.


Oczy

Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu oczu kupiłam trzy rzeczy. Najbardziej zależało mi na paletce cieni. Tusz wzięłam bo wiem, że się przyda. Eyeliner natomiast nie był zamierzony. Chociaż jak planowałam listę zakupów, to pojawił się na jednej z wielu.



Wibo 
Neutral eyeshadow palette 

Nie ukrywam, że ta paletka była dla mnie ważna. Głównie to ją chciałam kupić. Przed promocją nie raz oglądałam zdjęcia i testy właśnie tego produktu. Jak zauważyłam ją na półce, poczułam ulgę. Starałam się wybrać najładniejszą i najmniej zniszczoną, porysowaną paletkę.


W opakowaniu mamy 15 cieni. Część z nich jest matowa, a część błyszcząca. Każdy cień ma swoją nazwę. Najbardziej podobają mi się te w odcieniach brązu. Paletką można wykonać makijaż dzienny jak i bardziej wyjściowy. Nie wiem jaką ma pigmentację, ponieważ jeszcze jej nie używałam. Na razie jestem na etapie otwierania i oglądania cieni.




Miss Sporty 
Studio Lash The Miaoww

Skusiłam się również na eyeliner. Nie był to zaplanowany zakup. Stwierdziłam, że może mi się kiedyś przyda. Ma on czarny kolorek. Wybrałam eyeliner w formie pisaku, ponieważ wydaje mi się, że takim jest łatwiej robić kreskę. Już go używałam i pierwsze wrażenie zrobił pozytywne. Pracuje się nim całkiem przyjemnie. Mimo tego, że pierwszy raz trzymałam w ręku eyeliner kreska wyszła mi nawet ładna.



Lovely 
Pump up

Już chyba każda dziewczyna miała ten tusz do rzęs. Trzecie opakowanie kupiłam właśnie na tej promocji. Chciałam wziąć coś sprawdzonego i coś dobrego. Nie muszę chyba wiele mówić o tym produkcie. Niska cena i świetny tusz do rzęs. Wydłuża, lekko podkręca i naturalnie wygląda. 



Twarz 

W tym przypadku skusiłam się na same nowości dla mnie. Wybrałam kosmetyki, które potrzebuję. Nie kupiłam pudru, ponieważ go mam. 



Bielenda
Make-up Academie 
fluid matujący 

Z tego co mi się wydaje jest to nowość. Dlatego był mały wybór kolorystyczny. Jestem blada. Mimo to w świetle rossmannowskich lamp odcień numer 2 wydawał mi się jasny. Nie było numerku 1, więc go kupiłam. Pierwsze wrażenie sprawił mieszane. W zależności od światła ma inny kolor.
Z racji takiej, że nie jestem przekonana do tego odcienia kupiłam również fluid kryjący. Tym razem odcień numer 1. Porównując dwa produkty do siebie zgupiałam. Odcień 1 i odcień 2 są prawie takie same. Oba fluidy wpadają w żółtawy, ciemny odcień. Na razie jestem rozczarowana tymi kosmetykami. Będę jeszcze je testować. Dobrze, że nie były drogie. 



Miss Sporty
Insta Glow 

Chciałam kupić korektor z Bell, ale w Rossmannie w którym byłam nie było szafki Bell. Wzięłam ten korektor z ciekawości. Miałam podobny z Lovely i był całkiem spoko. Mam nadzieję, że ten okaże się lepszy. Jest w formie, którą lubię najbardziej. 



Wibo
Secret Duo Color
Róż i bronzer 

Szukając fajnego bronzera natrafiłam na ten duet. Stwierdziłam, że go wypróbuję. Duetu używałam już dwa razy. Róż jest bardzo delikatny i lekko błyszczący. Daje całkiem ładny efekt. Bronzerem się nie zawiodłam. Również delikatny, więc nie zrobię sobie nim krzywdy. Ma ładny kolor i pracuje się nim łatwo. 





A Wam co udało się upolować? Pochwalcie się w komentarzach. 

Poprzedni wpis: Jak widzą mnie inni
Zobacz również: Imm kupuje #5 +opinia
Polecany wpis: -49%
Immstagram: gossip.imm

 Buziaczki, 
Wasza Imm