piątek, 23 września 2016

Imm testuje #1

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a to jest pierwszy post z serii Imm testuje.

  Ostatnio miałam przyjemność spróbować słynnych amerykańskich ciasteczek. Mowa tu oczywiście o Reese's. W tym wpisie podzielę się z Wami moimi 'wrażeniami' i opinią po spróbowaniu ich. Jeśli jesteś zaciekawiony/na to zapraszam do czytania.





Gdzie?
Pierwsze pytanie jakie może się nasunąć to oczywiście gdzie je kupiłam. Nie zamawiam ich z internetu ani nic z tych rzeczy. Dzięki grupie Muchonators dowiedziałam się, że można je znaleźć w Cerfurze. Nie ukrywam, że już długo na nie polowałam. Bardziej stawiałabym, że pojawią się w Lidlu podczas amerykańskiego tygodnia (czy coś takiego). Jednak okazało się, że są dostępnie w Cerfurze. Przy okazji je kupiłam.

Jakie?
Do wyboru były te co mam, czyli trzy ciasteczka w jednym opakowaniu i jedno ciasteczko z podwójnym masłem orzechowym (coś takiego, ale nie jestem pewna). Ja skusiłam się na wersję pierwszą, ale mam ochotę przetestować tą drugą.


Za ile?
Za trzy ciasteczka zapłaciłam 8,59 zł. Za jedną sztukę płacimy około 2,86 zł. Czy jest to dużo? Nie wiem. Z jednej strony to jest troszkę dużo, jak za trzy małe ciasteczka.



Jak już na podstawowe pytania odpowiedziałam to przejdźmy do konkretów, które podzieliłam na kategorie.


Wygląd 
Jak to się mówi najpierw je się wzrokiem. Dlatego na początku zajmiemy się wyglądem naszych ciasteczek. Najpierw mi rzuciło się w oczy to, że są małe. Jak dla mnie są nie co za małe. 
Drugą rzeczą jaka przykuła mój wzrok to ich wygląd, który przypomina mi tartę (tak wiem dziwne porównanie).
Na początku widzimy samą czekoladę, a jak weźmiemy gryz to pojawia się masło orzechowe.
Oczywiście wyglądają smakowicie.



Zapach
Pachną bosko. Pierwsze co ja czuję to masło orzechowe. Kocham zapach masła orzechowego. Czekoladę czuć nieco słabiej (prawie wcale). Słony zapach masła orzechowego jest dominujący.



Smak
Teraz czas na najważniejszą rzecz, czyli smak. Najpierw jest czekolada, która jest dobra. Czekolada mleczna jak to czekolada jest słodka i 'klasyczna'. Następnie pojawia się masło orzechowe, które jest słone i orzechowe (jak to masło orzechowe). Wszystko z osobna jest dobre, ale zwyczajne. Dopiero gdy te dwa smaki, czyli słodki i słony się zmieszają to wtedy zauważamy ten fenomen tych czekoladek. Pierwsze co pomyślałam to, że są one pyszne.



Ocena i podsumowanie
Ja daję im ocenę 10/10. Zakochałam się w tych ciasteczkach. Na pewno było warto je wypróbować. Myślę, że na pewno do nich wrócę i wypróbuję tę drugą wersję. 
Jeśli jest się fanem masła orzechowego tak jak ja to polecam spróbować. 



Mam nadzieję, że taki post Wam się spodobał, jeśli tak to zostawcie komentarz i zaobserwujcie bloga. 
Oczywiście podzielcie się swoją opinią o tych ciasteczkach. 

Poprzedni post: Imm odpowiada #2
Zobacz również: Imm odpowiada #1
Polecany post: Cytaty #1 książki

Buziaczki,
Wasza Imm