poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Back to school #1 Haul

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a to jest pierwszy post z serii Back to school. 

 Nie da się ukryć, że wakacje dobiegają końca.  Rozpoczęcie roku szkolnego zbliża się ogromnymi krokami. Zostały nam już ostanie dni wolności. Ostatnie dni powinniśmy spędzić jak najlepiej. Naszą sielankę może przeszkodzić jedynie fakt, że musimy przygotować się do szkoły.  Postanowiłam rozpocząć krótką serię zatytułowaną Back to school. Razem przebrniemy przez przygotowania, które niektórym sprawiają przyjemność, a dla innych to udręka. 
Dzisiaj zapraszam Was na Haul zakupowy z przyborami do szkoły. W tym poście chciałabym Wam pokazać na co w tym roku się skusiłam i może troszeczkę zainspirować.Bez zbędnego przedłużania przejdźmy do moich zakupów.





Plecak 
W tamtym roku mój plecak był cały czarny, dlatego tym razem postawiłam na kolory. Plecak bardzo mi się podoba. Kupiłam go w Biedronce za chyba 30 zł. Nie był on drogi dlatego martwię się troszkę o jego wytrzymałość. Wszystko okaże się we wrześniu. Może dokupię jeszcze jakiś, może nie. Przyszłość pokaże. Wygląda on na dość wytrzymały więc może nie rozleci się po pierwszym użyciu.



Teczki
Jak dla mnie teczki są jedną z najbardziej potrzebnych rzeczy do szkoły. Ja kupiłam dwie. Jedna jest koloru niebieskiego. Jest troszkę nietypowa, ponieważ ma ona takie jakby przegródki, nie ma gumeczki i jest plastikowa. Druga teczuszka jest pastelowo niebieska. Ta już jest taką najzwyklejszą na gumkę wykonaną z tektury. Obie kupiłam w Auchanie. Plastikowa kosztowała 6 zł, a ta zwykła 1 zł i 10 gr.



Zeszyty 
Jeśli chodzi o zeszyty to najładniejsze znalazłam w Biedronce. Są one śliczne. Chyba każdy je widział, więc nie muszę jakoś strasznie opisywać jak wyglądają. 
Kupiłam 10 zeszytów 60 kartkowych, które kosztowały 1 zł i 40 gr.




Dodatkowo zakupiłam jeszcze dwa zeszyty 80 kartkowe. Jeśli wzięliśmy pięć to płaciliśmy 1 zł za jeden. My zrobiłyśmy tak z siostrą. Ona wzięła trzy, a ja dwa ponieważ potrzebuję mniej zeszytów od niej. Ten z zebrą jest w linię, a drugi w kratkę.


Kolejny zeszyt kupiłam jeszcze w czerwcu. Wzięłam go z myślą o zrobieniu planera ( stąd te tasiemki z boku). Ma on 96 kartek i jest w kratkę. Jego cena to 2 zł i 60 gr.


Następny zeszyt przyda mi się do notatek i nauki na np. sprawdziany. Kupiłam go w miejscowym sklepie za 7 zł i 70 gr. Ma on 160 kartek i jest w kratkę.


Wzięłam również dwa zeszyty 32 kartkowe, które przydadzą się do przedmiotów na których mało piszemy np.techniki. Kosztowały one 1 zł za sztukę.


Ostatni już zeszyt znalazłam w Auchanie. Był on jednolity, ale zdążyłam go już ozdobić. Więcej o jego zastosowaniu dowiecie się w poście z DIY. Jest on w formacie A4, ma 60 kartek i jest w kratkę. Kosztował ok. 2 zł.



Karteczki samoprzylepne
Nie mogło zabraknąć kolorowych karteczek. Te mniejsze kupiłam w Biedronce za ok. 3 zł. Zestaw karteczek samoprzylepnych, o różnych wielkościach i kolorach kupiłam w Pepco za 5 zł i 99 gr.



Pędzle
W tym roku mam plastykę, więc nie mogło zabraknąć pędzli.  Wybrałam takie najzwyklejsze za 4 zł i 80 zł.



Piórnik
W tym roku jeśli chodzi o przybory piśmiennicze postawiłam na minimalizm. Stwierdziłam, że bez sensu nosić miliony kolorowych długopisów, ponieważ to jest dodatkowy ciężar. Dlatego zdecydowałam się na piórnik szufladkę. Jest on prześliczny. Jego wzorki pasują do mojego plecaka. Kupiłam go w Empiku za 5 zł i 99 gr.



Ołówki 
Skoro będę miała plastykę i prawdopodobnie technikę musiałam zaopatrzyć się w ołówki. Wybrałam zestaw z Biedronki. Są to ołówki grafitowe. Mamy sześć sztuk o różnym stopniu twardości- 3H, 2H, HB, 2B, 3B i 4B. Za nie zapłaciłam ok. 3 zł.



Inne
Do zakreślania ważnych rzeczy kupiłam zakreślacze. W opakowaniu mamy cztery kolory: zielony, pomarańczowy, żółty i różowy. Znalazłam je w Biedronce za ok. 4 zł.


Ponieważ idę do 3 gimnazjum musiałam zaopatrzyć się w czarne długopisy. Na początek kupiłam dwa żelowe, które są moimi ulubieńcami. Są one z Kauflanda. Ich cena to 2 zł i 50 gr za dwie sztuki.


W moim piórniku znajdą się jeszcze trzy cienkopisy ze Stabilo. Kosztowały one 2 zł i 80 gr za sztukę. Na zajęcia artystyczne i nie tylko przydadzą mi się zwykłe nożyczki. Do robienia tabelek i rysunków na matematyce pomoże mi linijka. Wybrałam tą mniejszą, która zajmie mniej miejsca. Gdy popełnię jakiś błąd przyda mi się korektor. Do pisania dwa moje ulubione długopisy. Najmniejszą rzeczą jaka znajdzie się w moim piórniku jest taki mały zakreślacz w kolorze różowym, który dodatkowo pachnie truskawką.



Dziękuję za uwagę.
Napiszcie o waszych ulubieńcach szkolnych.
Jeśli blog Ci się spodobał koniecznie zaobserwuj.

Poprzedni post: Witajcie


Buziaczki,
Wasza Imm