środa, 20 czerwca 2018

Get Ready With Me

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a dzisiaj zapraszam Was na Get Ready With Me.

W ubiegły weekend miałam przyjemność uczestniczyć w imprezie urodzinowej mojej kuzynki. Świętowaliśmy jej osiemnastkę. Gwiazdą tego dnia była ona. W dzisiejszym wpisie pokażę Wam jak wyglądałam w tym dniu. Najważniejsze było nieprzyćmienie solenizantki. Mam nadzieję, że mi się to udało. Może akurat mój makijaż i stylizacja zainspirują Was. 




Makijaż

Zależało mi na tym, aby makijaż był trwały. Najpierw użyłam bazy korygującej zaczerwienia z Lirene. Następnie sięgnęłam po podkład z Revlonu w odcieniu 110. Pod ozy nałożyłam korektor Rimmel Lasting Finish w odcieniu 001.



Całość utrwaliłam pudrem ryżowym z Ecocery. W strefie T i pod oczami zrobiłam baking. Użyłam również bronzera z Wibo I Choose What I Want w odcieniu Sweet Coffee. Makijaż twarzy uzupełniłam rozświetlaczem z Golden Rose w sticku. Odcień, który posiadam to Bright Gold. 



Makijaż oczu zaczęłam od bazy. Wykorzystałam ten sam korektor co do makijażu twarzy. Następnie użyłam jasnego cienia na całą powiekę, aż pod łuk brwiowy. Różowawy odcień znalazł się na ruchomej części powieki. Ciemniejszym kolorkiem zaznaczyłam załamanie i zewnętrzny kącik. Całość przyciemniłam czarnym cieniem. Na ruchomą część powieki i w wewnętrzny kacik dodałam jeszcze jasny różowy cień. Cały makijaż oka wykonałam paletką z I Hear Makeup- Death By Chocolate. 
Rzęsy wytuszowałam maskarą zWibo, a brwi podkreśliłam maskarą z Lovely. 


Na ustach tego dnia zagościła matowa pomadka z Lovely. 





Stylizacja 

Tego dnia postanowiłam zaszaleć. Skusiłam się na długą do ziemi sukienkę. Znalazłam ją w sklepie Sinsay. Czarną sukienkę w kwiatki zestawiłam z czarnymi butami na obcasie, które kupiłam w CCC. 







Buziaczki,
Wasza Imm

środa, 13 czerwca 2018

Anioły spadają najniżej

Witajcie, 
Ja jestem Aniołem i uczę się latać. 

Wyobraźcie sobie, że stoicie na szczycie. Przeszliście długą i męczącą drogę, ale dotarliście do celu. Jesteście szczęśliwi i dumni z siebie. Zamykacie oczy, aby wdychać świeże powietrze. Za Wami stoi osoba, która pomogła Wam w tej ciężkiej drodze. Gdy otwieracie oczy widzicie dno. Osoba, której zaufaliście zepchnęła Was ze szczytu. Próbujecie się wynurzyć. jednak woda jest zbyt ciężka. Pozostają Wam tylko dwa wyjścia walczyć lub się poddać. 




Czy moje życie jest pasmem nieszczęść? 
Tak. 
Czy zaufałam niewłaściwym osobom? 
Tak. 
Czy sięgałam dna? 
Tak. 
Czy chcę to zmienić? 
Tak.




Jeśli czytacie moje wypociny trochę dłużej możecie zauważyć, że jestem specyficznym człowiekiem ze specyficznym podejściem do życia. Mam niezwykły instynkt do ludzi. Mimo to czasami dam się nieźle oszukać. Nie dlatego, że nie słucham samej siebie. Tylko dlatego, że mam niezłomną wiarę w ludzi. Wierzę, że w każdym jest dobro. Przejechałam się na tym kilka razy. Jednak to mnie wiele nauczyło. Na przykład tego, żeby nie ufać ludziom, którzy słuchają Nicki Minaj. Żarcik. Każdy człowiek jest inni, każdy ma inne podejście do życia i spraw, każdy też kieruje się innymi wartościami. Jednak ludzie są też trochę schematyczni. Gdyby życie było filmem nazwałabym to oklepanym motywem. Na przykład ludzie z dobrym, poukładanych rodzin, którzy nagle zaczynają się buntować. Brzmi to znajomo? Bo znam masę takich ludzi. Jak znacie kogoś kto jest poukładany, dobry i ma jakieś wartości to jest 50% czas na to, że się zbuntuje. To bardzo smutne. Niestety tak wygląda życie.




Odnosząc się do Aniołów. Na ziemi jest piekło. W piekle rządzą demony. Anioły, żeby przetrwać muszą stać się demonami. 

Czasami niektórzy muszą się dostosować. Pozwalają na to, aby odciąć im skrzydła i zabrać aureolę. Patrząc na takich ludzi jest mi przykro. Inni ukrywają się pod maską demona. Chowają skrzydła. Pokazują, że są twardzi i nie pozwalają innym na przejęcie kontroli. Mimo wszystko dla najbliższych pozostają Aniołami.



Jestem też ja. Czasami zastanawiam się jakim cudem jeszcze żyję. Demony mnie nieraz dopadły. Nieraz zostałam zrzucona z przepaści. Gdy chcieli mnie utopić nauczyłam się pływać. Pomogły mi w tym moje Aniołki. 
Obiecałam samej sobie, że nie będę tym Aniołem co stał się demonem, że nie będę chować swoich skrzydeł, i że nie pozwolę innym mi ich obciąć. Wiem czego chcę. Chcę być dobrym człowiekiem, który do końca trzyma się tego w co wierzy. 




Gdy zrzucili mnie z przepaści- nauczyłam się latać.
Gdy chcieli mnie utopić- nauczyłam się pływać. 
Gdy chcieli mnie spalić- stałam się wodą. 



Każdy z nas ma wybór. Możemy być demonami, albo Aniołami. Tylko, że demony nigdy nie znajdą się na szczycie. One nigdy nie polecą. Demony nie zaznają prawdziwego szczęścia, miłości i przyjaźni. Nie dajmy się zniszczyć. Mamy wybór. To od nas zależy co stanie się z naszymi skrzydłami. 

Ja chcę być Aniołem. Życie jak i ludzie pokazali mi, że to nie będzie łatwe. Jednak wierzę, że mi się uda. Wierzę, że znowu stanę na szczycie. Wierzę, że obok mnie, a nie za mną będą stać inne Anioły.




Buziaczki, 
Wasz chyba Anioł 


środa, 6 czerwca 2018

Bloody roses

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a dzisiaj zapraszam Was do obejrzenia najnowszej sesji. 














Buziaczki, 
Wasza Imm

środa, 30 maja 2018

Nowości w mojej biblioteczce

Witajcie, 
Ja jestem Imm, a ten wpis spodoba się książkoholikom. 

W ostatnim czasie moja kolekcja książek troszkę się powiększyła. Stało się tak głównie przez to, że miałam urodziny. Jednym z powodów również jest moja aktualna miłość do poezji. Właśnie o książki, o tej tematyce powiększyła się moja biblioteczka. 
W tym wpisie chcę Wam krótko opowiedzieć o moich nowościach. Może akurat ten wpis sprawi, że udacie się do księgarni i zakupicie daną książkę. 
Bez dłuższego przedłużania zapraszam do dalszej części wpisu. 




Dr. Guy Winch
Emocjonalne SOS 

Zacznę od książki, która poezją nie jest. Do kupna jej zachęcił mnie tytuł i okładka. Jednak to słowa "Zmierz się z poczuciem winy, niską samooceną, porażką, odrzuceniem, zanim urosną do rangi problemu!" sprawiły, że ją wybrałam. Książka jest poradnikiem. Jej celem jest pomoc osobom, które tej pomocy potrzebują. Autor słusznie nazwał ją podręczną apteczką psychologiczną
Siedem rozdziałów porusza problemy z życia codziennego. W każdym rozdziale dostajemy rady jak leczyć psychiczne rany. Oprócz tego książka pomaga zrozumieć skąd się biorą te uczucia. 
Dopiero zaczęłam ją czytać, ale już mogę polecić ją każdej osobie.





Anna Ciarkowska 
Chłopcy, których kocham 

Gdy pierwszy raz usłyszałam o tej książce stwierdziłam, że muszę ją mieć. Wydawała się idealna dla mnie. Poezja w ładnej oprawie graficznej. Niestety troszeczkę się nią rozczarowałam. Nie jest tak świetna jak mi się wydawała. Mimo to czasami po nią sięgam. Kilka wierszy trafia prosto do mojego serduszka. Jestem zachwycona jej okładką i wnętrzem. Chociaż ten motyw oceanów, mórz i tego całego świata wodnego nie do końca do mnie trafia. 
Jest to na pewno poezja nad którą trzeba posiedzieć, pomyśleć i zainterpretować po swojemu. Właśnie to mi się najbardziej w niej podoba. Nie jest oczywista.





Rupi Kaur
Słońce i jej kawity

Jeśli tak jak ja uwielbiacie "Mleko i miód" to koniecznie musicie mieć tę książkę. Jestem w niej totalnie zakochana. Czytając ją mam wrażenie, że czytam własną duszę. Coś cudownego. Według mnie to najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałam. Trafiła prosto do mojej duszy. Grafika tak samo jak w przypadku "Mleko i miód" jest bardzo prosta i piękna w swojej minimalistyce.





Leon Zdzisław Pokorski 
Anioły też płaczą 

Motyw aniołów jest mi bardzo bliski, dlatego nie mogłam nie kupić tej książki. Stwierdzam, że to najlepiej wydane przeze mnie 6 zł. Jest to dowód na to, że w antykwariatach można znaleźć perełki. Mi się udało. Jest to troszkę inna poezja niż w przypadku książek, które pokazuję w tym wpisie. Najlepiej opisują to słowa zawarte w książce: "Wiersze Leona Zdzisława Pokorskiego mają swoją tajemnicę. Otwartą najszerzej dla tych, co wierzą w anioły. W ich istnienie tak konkretne, że chyba bardziej silne niż istnienie cielesne." 
Są to wiersze, które nie spodobają się każdemu. Trzeba je zrozumieć, przeanalizować i odnaleźć przesłanie. Same w sobie mają duszę.





Atticus
Miała dzikie serce 

Książka, którą warto kupić dla samej grafiki. Cudowna przez sam wygląd. Wiersze niestety jeszcze słabo mi znane. Aktualnie mam dość sporo do czytania. Ta książka czeka na swoją porę. Przeczytałam zaledwie kilka stron, ale już mi się podoba. Na pewno będę po nią często sięgać. 







Buziaczki, 
Wasza Imm

środa, 23 maja 2018

Nie chcę żyć

Chcę umrzeć! 
Nie chcę żyć!
Niech to się skończy! 
Ktoś chętny na grupowe samobójstwo!?

Stop!
Nie!
Nie tędy droga kochani. 

Każdy z nas chyba kiedyś pomyślał o samobójstwie. Dla jednych to może była tylko chwila słabości. Chwilowe poczucie, że to dobra decyzja. Dla innych może to plan na życie. W końcu i tak wszyscy kiedyś umrzemy. Skoro życie jest do niczego, to dlaczego nie przyśpieszyć nieuniknionego?
Sama kiedyś znalazłam się wśród ludzi, którzy myśleli, że to jedyny słuszny punkt patrzenia. Życie to godziny cierpienia dla sekundy szczęścia. Dlaczego mam cierpieć? Dlaczego mam się męczyć? Skoro jest na to rozwiązanie.




Właśnie czy samobójstwo to jedyne dobre rozwiązanie? Czy w ogóle to jest rozwiązanie? Czy powinno brać się to pod uwagę? Według mnie nie. Dlaczego? No cóż to droga na skróty, a w ten sposób się niczego nie osiąga. Jeśli idziesz pod górkę to wiedz, że idziesz w dobrą stronę. Gdy jest łatwo, jest podejrzanie łatwo. Życie nic nie daje za darmo. Może ci jedynie zabrać i dać gratis jeszcze więcej nieszczęścia.

Samobójstwo jest dla słabych? Nie. Z tym się nie zgodzę. Samobójcy mają najgorszego z najgorszych możliwych przeciwników. Walczą z samym sobą. Kogoś innego możesz np. zignorować. Samego siebie raczej nie. Inni ludzie tutaj mają małe znaczenie. Chociaż większość osób, które planują samobójstwo mówią o tym. Ktoś powie, że to atencjusze. Nie mają oni racji. Osoby z myślami samobójczymi sprawdzają, czy jest chociaż jeden powód, aby żyły. Liczą na to, że usłyszą "nie, nie rób tego". Mam nadzieję, że ktoś ich wysłucha i zrozumie. Szukają kogoś kto zwróci na nich uwagę, porozmawia, pomoże. Szukają pomocy.




Samobójcy chcą żyć, tylko nie wiedzą jak. Każdy z nas kiedyś się pogubił. Nie wiedział czego chcę i dokąd zmierza. Motto mojego życia to "nigdy nie zgubię swojej drogi". Natomiast drugie moje motto brzmi "zmierzam donikąd". Rozumiecie tą aluzję? Mam nadzieję, że tak bo nie chce mi się tego tłumaczyć. Samobójcy to osoby, którym wiatr rozwalił puzzle. Wiedzą, że muszą poukładać je raz jeszcze lecz nie chcą tego zrobić. Zmarnowali na to dużo czasu, a ich robota poszła na marne. Znacie to uczucie na pewno. Poświęcanie się czemuś, a potem wszystko się psuje. Nie wiecie co ze sobą zrobić. Nie wiecie co powinniście zrobić.

Nie każdy radzi sobie z problemami. Czasami kilka małych niepowodzeń przekształca się w jeden wielki. W jeden wielki powód do śmierci. Kumulacja negatywnych sytuacji i myśli sprawia, że już nie widzimy szczęścia. Za bardzo jesteśmy zajęci rozwiązaniem problemów. Niestety nie każdy potrafi mieć wszystko gdzieś. Są osoby, które czują aż za mocno, którym zależy aż za bardzo. Takie osoby niestety cierpią. Jeśli mają w sobie wojowników dadzą radę i będą żyć, jeśli nie to w końcu nie wytrzymają i wybiorą śmierć.




Czy samobójstwo jest wyborem? Według mnie nie do końca. Wierzę w to, że Bóg decyduje o tym kto umrze. Jeśli chce, aby ktoś pozostał na ziemi ześle mu Anioła, który pomoże. Jeśli chce mieć kogoś u siebie w niebie to tego nie zrobi. Pewnie teraz zaczęła by się kłótnia o to czy mam rację, czy nie. To tylko moja wiara, ja nikomu nie mówię, że jest ona słuszna.
Wcześniej wspomniałam, że samobójca walczy sam ze sobą i inni mają małe znaczenie. Mówiąc inni miałam na myśli ludzi, tych którzy ignorują, gnębią, prześladują. Ci którzy pomagają to Anioły i oni mają duże znaczenie. Mimo wszystko najważniejszy jest Bóg, który decyduje o tym, czy ktoś żyje czy nie oraz sam samobójca. Nie można pomóc komuś, kto nie chce pomocy.

Samobójstwo nie jest dobrym wyborem. Jeśli czytasz to i należysz o osób, które o tym myślały to wiedz, że nie jesteś sam. Każdy z nas ma jakieś swoje demony z którymi musi walczyć. Grunt to się nie poddać. Nie dać innym satysfakcji. Życie może być piękne. Należy tylko znaleźć swój sposób na przeżycie go. Zróbcie listę rzeczy, które chcecie osiągnąć, zrobić w życiu. Zanotujcie wszystkie marzenia, cele i pragnienia. To są wasze powody do życia.
 Nic nie dzieje się przez przypadek. Każde nieszczęście Was kształtuje. To cierpienie sprawia, że jesteście tym kim jesteście.